poniedziałek, 31 sierpnia 2009
egeSZEGEDre
Nasz proletariuszka, w imię krzewienia idei rewolucji proletariackiej w innych państwach obozu została przez majora Dajczaka i sierżant Zapędowską wysłana do kraju naszych bratanków. Gyor powitał ją słońcem, Balatonlelle pochmurną pogodą i windsurferami w stanie slizgu, a Pecs rozkopanymi placami i wrogimi siłami imperialistycznego wroga (który zamiast do centrum miasta, chciał ją zmylić wysyłając do centrum handlowego Arkad). Szeged po średniej klasy przedmieściach powitał bardzo ładnym centrum, kamienicą w stylu Gaudiego i internetem w pokoju. Teraz proletariuszka udaje się do centrali po dalsze instrukcje.
niedziela, 28 października 2007
WYWIAD
Z wywiadu z Robertem Więckiewiczem (Twój styl):
W Poznaniu co rusz organizowane są rozmaite targi. (...) Ale taka praca nie była dla mnie. Miałem pracować 6 godzin, a uciekłem stamtąd po godzinie.
A nasza proletaryuszka nie.
W Poznaniu co rusz organizowane są rozmaite targi. (...) Ale taka praca nie była dla mnie. Miałem pracować 6 godzin, a uciekłem stamtąd po godzinie.
A nasza proletaryuszka nie.
sobota, 27 października 2007
POWRÓT DO ETOSU
Od wielu dni w życiu dzielnej proletaryuszki nie działo się nic nazwyczajnego, a nawet jeśli się działo nie wymagało to opisywania (w końcu nie ma ona 15 lat, żeby opisywać każdy wypity przez nią kieliszek czy kufelek).
Proletaryuszka wreszcie odnajduję się w pracy - i to nie byle jakiej. Szósty już dzień pracy w ferworze walki o godny byt przynosi coraz to nowe wyzwania: naprawę klawiatury targowej, walkę z bezlitosną aplikacją microsoft access i wiele, wiele innych.
A jedyne o czym proletaryuszka marzy to przełamanie chęci pójścia spać przed 21.
Proletaryuszka wreszcie odnajduję się w pracy - i to nie byle jakiej. Szósty już dzień pracy w ferworze walki o godny byt przynosi coraz to nowe wyzwania: naprawę klawiatury targowej, walkę z bezlitosną aplikacją microsoft access i wiele, wiele innych.
A jedyne o czym proletaryuszka marzy to przełamanie chęci pójścia spać przed 21.
niedziela, 14 października 2007
JOGURT
Proletaryuszka Wojs, zwana też awaryjną matką chrzestną, jedząc przeterminowany dwa tygodnie jogurt odkryła, że imperialistyczny wróg karmi ją konserwantami. Odkrycie to było dla niej tym, czym dla obserwatorów UEFA zgaśniecie świateł na wiejskim stadionie.
środa, 10 października 2007
KOMPLEMENT
Proletaryuszka usłyszała dziś najromantyczniejszy komplement, jaki może usłyszeć człowiek dobrej roboty. Komplement brzmiał:
Masz fajniejszy kodeks niż mój
Specjalne ucałowania w kolanko dla Marii za dodanie do linków ;)
wtorek, 9 października 2007
...
W życiu naszej Proletaryuszki nie działo się nic godnego opisania. Czyż można pisać o przodowniczce pracy ukazując jej cierpienie z powodu bólu zatok? Przedstawić stachanówkę jako kogoś, kto wątpi w sens pracy? Stanowczo nie!
piątek, 5 października 2007
RZECZYWISTOSC OSWOJONA?
Żądna wiedzy proletaryuszka Wojs udała się na wykład. Skończył się on po 15 minutach., w związku z czym skończyło się na wypiciu kolejnego w tym tygodniu przedpołudniowego piwa.
Następnie nasza proletaryuszka udała się na ćwiczenia do HCP, gdzie przekonała się o wyższości windy nad schodami.
A i jej paznokcie pozostały całe.
Następnie nasza proletaryuszka udała się na ćwiczenia do HCP, gdzie przekonała się o wyższości windy nad schodami.
A i jej paznokcie pozostały całe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)